Montessori a nowe kierunki edukacji 2025/2026

3 lip 2025

Ministerstwo Edukacji ogłosiło nowe kierunki polityki oświatowej państwa na rok szkolny 2025/2026. Dla wielu szkół i nauczycieli to sygnał do zmian, dostosowań, przeglądu metod. Dla wielu placówek Montessori to raczej moment refleksji: „To przecież nasza codzienność”.

W świecie pełnym bodźców, oceniania i presji czasowej, Montessori od dekad oferuje edukację opartą na:

– uważności,
– wyborze,
– pracy w własnym tempie,
– realnym rozwoju kompetencji.

Nowe kierunki MEiN tylko to potwierdzają.

Co proponuje MEiN w roku szkolnym 2025/26?

Oto kluczowe obszary:

– Rozwijanie myślenia analitycznego i kompetencji matematycznych
– Wprowadzanie nauczania projektowego i edukacji obywatelskiej
– Wspieranie zdrowia psychicznego uczniów i przeciwdziałanie przemocy
– Promowanie higieny cyfrowej i krytycznego podejścia do informacji
– Stosowanie aktywizujących metod nauczania i oceniania wspierającego rozwój
– Wzmacnianie doradztwa zawodowego i kształcenia praktycznego
– Współpraca z Polonią i wzmacnianie tożsamości kulturowej

To wszystko składa się na obraz edukacji, która nie bazuje już na zaliczeniu, ale na zrozumieniu, kompetencji i człowieku.

Jak Montessori odpowiada na kierunki MEiN?

Kierunek MEiNJak realizujemy to w Montessori?
Myślenie analityczne i matematycznePraca z konkretami, materiały matematyczne, nauka przez doświadczenie
Samodzielność ucznia i refleksyjnośćCodzienny wybór zadań, praca indywidualna, planowanie tygodniowe
Praca metodą projektuProjekty tematyczne, badania, obserwacja społeczna
Zdrowie psychiczne i relacyjnośćCisza, rytm dnia, wolny wybór, brak presji ocenowej
Higiena cyfrowa i koncentracjaPraca bez ekranów, skupienie na zadaniu, obserwacja
Aktywizujące metody i ocenianie wspierająceBrak ocen, obecność nauczyciela jako przewodnika, obserwacja i rozmowa

Montessori to nie przeszłość – to przyszłość edukacji

Nie musimy zmieniać wszystkiego. Wystarczy uznać, że to, co robimy – ma sens. Nazwać to językiem współczesnej edukacji. I nie bać się o tym mówić.

Montessori nie potrzebuje obrony. Potrzebuje zrozumienia, odwagi i przestrzeni.

Nowe kierunki polityki oświatowej mogą stać się dla nauczycieli Montessori sojusznikiem, nie przeszkodą. Wystarczy je przetłumaczyć na nasz język.

Montessori nie potrzebuje rewolucji. Potrzebuje uznania.

Ministerialne dokumenty mogą wskazywać nowe kierunki, ale prawdziwa zmiana w edukacji zaczyna się nie na papierze, lecz w relacji.

Nie w tabeli, ale w spojrzeniu dziecka.
Nie w przepisach, ale w przestrzeni klasy.
Nie w ocenianiu, ale w pytaniu: „Czego dziś potrzebujesz, żeby rosnąć?”

Montessori nie potrzebuje zmian, by być zgodną z nowoczesną edukacją. Bo Montessori zawsze była o krok przed nią.

Bo przyszłość edukacji nie zaczyna się od reformy.

Zaczyna się tam, gdzie dorosły przestaje kontrolować, a zaczyna towarzyszyć. Tam, gdzie dziecko może myśleć, czuć, doświadczać — bez strachu przed błędem. Gdzie czas nie jest wrogiem, a cisza nie jest pustką.

W sali Montessori nie chodzi o to, by przygotować dziecko do testu. Chodzi o to, by przygotować je do życia. Do relacji. Do samodzielności. Do refleksji. Do bycia człowiekiem w świecie pełnym hałasu.

Montessori nie goni świata. Montessori go uprzedza.

Wielu nauczycieli czyta nowe kierunki MEiN i czuje napięcie:
– Jak to teraz wprowadzić?
– Czego musimy się nauczyć?
– Co trzeba zmienić?

W sali Montessori odpowiedź brzmi często: „My już to robimy.” Od lat. Codziennie. W ciszy, uważności, odpowiedzialności. Bez dzwonków, bez pośpiechu, bez strachu przed błędem.

Nie potrzebujemy nowych systemów.

Potrzebujemy odwagi, by wrócić do tego, co najprostsze i najbardziej ludzkie: do dziecka jako centrum edukacji. Nie jako ucznia do oceniania. Jako człowieka do zrozumienia.

Bo w rzeczywistości:

  • Rozwój analitycznego myślenia? — Dzieje się w pracy z konkretem.
  • Zdrowie psychiczne? — W atmosferze spokoju i wolności od presji.
  • Krytyczne myślenie i higiena cyfrowa? — Tam, gdzie dzieci uczą się odróżniać, wybierać, odpoczywać od bodźców.
  • Edukacja obywatelska? — W społeczności klasowej, gdzie starsi uczą młodszych, a decyzje podejmuje się wspólnie.

Montessori nie jest alternatywą. Montessori jest odpowiedzią.

Nie musimy niczego rewolucjonizować. Wystarczy nazwać naszą codzienność językiem współczesnej edukacji. Zamiast się dostosowywać — możemy być punktem odniesienia. Nie przez ideologię, ale przez praktykę. Nie przez manifest, ale przez przykład.

Dlatego zamiast pytać: „Czy Montessori spełnia nowe kierunki MEiN?”,

zatrzymajmy się i zapytajmy: „Czy MEiN właśnie nie zaczęło mówić językiem Montessori?”

I to daje nadzieję.